niedziela, 10 stycznia 2016

#2 weekend


Nawet nie wiem, kiedy minął ten tydzień...
Czasami mam tak, że obserwując niektóre bliskie mi osoby, ich tempo życia, ciągłe zmiany, podróże, wyjścia weekendowo-wieczorne, to czasami zazdroszczę tego wyjścia poza rutynę, ciągłych nowości. Ale potem przychodzi taki weekend, jak ostatnio, w dwa dni przebyte ponad 2400km, z czego połowa samochodem, przemieszczanie się z kraju do kraju, ciągłe niedospanie, zmiany ototczenia. I po takim szalonym nieco czasie tęsknię do "domowych weekendów". Czym one są? przede wszystkim charakteryzują się ogólnym spowolnieniem, spędzaniem czasu na jak największej liczbie przyjemnych rzeczy, jedzenie czegoś samodzielnie przygotowanego. Ten weekend był szczególnie rodzinny, gdyż siostra obchodziła urodziny. Było jeszcze milej, jeszcze więcej jedzenia i jeszcze więcej śmiechu, zabawy, wspólnych chwil.
Poza tym bardzo kulinarny ten weekendowy przegląd mi wyszedł :)

zaczęliśmy w piątek, razem z mężem urządzilismy sobie wieczór z winem i fondue:



Sobota to nasza zimowa tradycja: łyżwy. Jako że ja ich jeszcze nie posiadam, zdecydowałam się na mały spacerek nad jeziorem, podczas gdy mąż z córką korzystali z pobliskiego lodowiska. 






Po takim wysiłku i mrozie idealny na obiad okazał się rozgrzewający i gęsty krupnik:



U siostry zdążyłam jeszcze uchwycić jej przepiękną choinkę z szydełkowymi ozdobami, dziełami jej Teściowej :)




Tort trzeba uwiecznić :) siostra postanowiła odjąć sobie nieco lat :)



Od prawie dwóch lat weekendy zaczynają się podobnie: pobudką ok. 7,00, kawą i książką. Po godzinie takiej uczty dołącza do mnie córka, pakuje się do mnie pod kocyk i albo rozmawiamy, albo ja czytam dalej, a ona ogląda bajki. 


A potem nadchodzi czas na królewskie niedzielne śniadanie:



dzisiaj dzień leniwy, spędzony na czytaniu książki. Za oknem zrobiło się biało od mgły.


i koniec weekendu: planowanie kolejnego tygodnia w toku.... :)



Pozdrawiam i miłego i pełnego wrażeń tygodnia wam życzę :)







2 komentarze:

  1. Takie spowolnione weekendy są nam bardzo potrzebne dla zregenerowania sił, dla uspokojenia, dla pobycia z bliskimi... Pięknie to opisałaś, pozdrawiam i życzę miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i również życzę miłego :)

      Usuń