piątek, 4 maja 2012

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Nasz trzydniowy pobyt na wsi skończył się wczoraj :) Mialo być kilka wycieczek, ale wygrało totalne lenistwo :) całe dnie spędzaliśmy na zabawie z Julką, czytaniu książek ( ja), odkrywaniu uroków wsi ( Julka), drobnych remontach ( mąż). Wszyscy zadowoleni zasiadaliśmy popołudniami do nasiadówki grillowej; tradycyjna kiełbaska otwierała sezon, jedliśmy też ulubione grzanki czosnkowe, spróbowaliśmy karkówkę w nowej marynacie... spędzaliśmy godziny na pogaduchach z teściami, sąsiadami. Julka dojrzała sarnę ( = sarneta wg jej słownika), zakochała się w krowie, goniła kota... Wracało się niechętnie, ale i w domu czekało na nas sporo atrakcji. A na wieś wracamy już za kilka tygodni.







4 komentarze:

  1. Miło poleniuchować w takich klimacikach!!!
    A ja też grillowałam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnie zdjęcie super. Kocham wieś. Nie jedno lato spędziłam na wsi i mam do niego wielką słabość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne zdjęcia, takie wiejskie widoki mnie rozczulają!Czwarte zdjęcie cudowne!Wieś ma w sobie tyle uroku, pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję :) uwielbiamy to miejce, teraz podwórko rozkopane, bo od roku podciągają tam wodę i nie widać końca. A bieżąca woda i kanalizacja to byłoby spełnienie naszych marzeń :)

    OdpowiedzUsuń