niedziela, 13 maja 2012

Sobotnie menu oraz balkonowe przymiarki


Jak to jest, że w tygodniu pięknie świeci słońce, jest ciepło i przyjemnie, a jak tylko zacznie się weekend, robi się szaro, buro i zimno?! Już rok temu tak było i nie przyniosło to nic dobrego. W związku z ochłodzeniem na zewnątrz, musielismy się jakoś rozgrzać od wewnątrz. A jak? Najlepiej czymś dobrym do zjedzenia.
Postanowiłam wykorzystać pojawiające się już młode warzywa, stąd takie nasze menu:






Wczoraj pojechałam też z siostrą na giełdę kwiatową, ludzi było co niemiara! ale nie dziwię się, skoro wybór niesamowity, a ceny dość przystępne. Postanowiłam w tym roku balkon obsadzić kwiatami w tonacji biało-różowej. Będą moje ulubione pelargonie, ale i jakieś nowości. Tylko kiedy ja to posadzę, skoro na balkonie wieje jak na szczycie jakiejś góry?





6 komentarzy:

  1. Jak Ty gotujesz!!!! Oj wprosiłabym się na tę botwinkę!!!
    Jakie ciekawe kupiłaś te białe kwiatuszki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również kocham botwinkę,ugotowałam cały gar i jest tylko dla mnie b nikt nie lubi:)
    Kwiaty cudowne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog zupełnie w moich klimatach, natura ,kwiaty! Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga ola fi

    OdpowiedzUsuń
  4. mmm... pysznosci!
    jak patrze na to ciasto z rabarbarem i wiem, ze w lodowce jest rabarbar to chyba nici z mojego odchudzania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga, pojęcia nie mam co to za kwiatki, ale pięknie się prezentują na balkonie :)
    Botwinka- szkoda, że nie mam jej cały rok! ale z drugiej strony, czy nadal by nam tak smakowała, gdyby była ciągle dostępna....? NIE

    OdpowiedzUsuń
  6. Bylas moze na tyskiej gieldzie kwiatowej?- Marzena

    OdpowiedzUsuń