Posty

lato

Obraz
lato się zaczęło kilka dni temu... teraz tylko czekać do urlopu- dwa tygodnie nam zostały, a potem wyjazd w góry:) W domu pojawiły się biale kwiatuszki uzbierane z córka na łące :) Koniec czerwca to koniec moich ulubionych owoców- truskawek i czereśni. Truskawki mam już częściowo zamrożone, zostaną wyciągnięte w jakiś szary listopadowy dzień i przypomną o lecie :) Czereśniami z kolei zajadam się ile mogę, szczególnie lubię te dojrzałe, czarne, prawie pękające od nadmiaru soku , słodkie i pyszne :) ostatnio mam jakąś manię i z dostępnych owoców robię koktajle. Powyżej truskawkowy, a poniżej bananowo-nektarynkowy :) pyszny wyszedł :) smacznego dobranoc !

z cyklu: obiad w 30 min. Makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Obraz
I znowu przepis z Kwestii Smaku. Genialny w swojej prostocie. Przygotowanie trwa dokładnie tyle, ile ugotowanie makaronu. Przepis TU . * z braku czasu zamiast grilować cukinie podsmażyłam ją na oleju ze słoika z suszonymi pomidorami :)

co dziś na obiad? szparagi !!

Obraz
Dzisiejszy obiad był inspirowany przepisem z Kwestii Smaku . Wyszło wspaniale! córka nawet się zajadała nieznanym dotąd smakiem szparagów. Danie w zasadzie "robi się samo", a wygląda i smakuje rewelacyjnie.

na wsi

Obraz
ubiegły weekend spędziliśmy na wsi. Po rocznej przerwie wróciliśmy tam z córką ciekawi, jak zareaguje na taką przestrzeń i wszystkie atrakcje :) okazało się, że i ona pokochała wieś. Było chlapanie w misce z zimną wodą, zabawy w piaskownicy, wędrówki po całym placu w odkrywaniu coraz to nowszych miejsc, przedmiotów czy roślin. Zobaczyła z bliska kury, kotki i jednodniowego cielaczka. Podziwiała z bliska bociana i z daleko stado gęsi. Usłyszała ryk krowy i wcale się nie wystraszyła ;-) nie zobaczyła jednak żadnej świnki, bo w tej liczącej 6 domów wiosce nikt już ich nie hoduje :( musimy jechać do zoo, żeby podziwiać niektóre domowe zwierzęta. podkradała kiełbaski uszykowane do pieczenia na grilu, a na koniec zasnęła zmęczona atrakcjami. Ja z kolei zapijałam się herbatą ze świeżej mięty, którą uwielbiam. Babcie nauczyły mnie ją pić na co dzień, a nie tylko na bolący brzuch ;-) Dobrze, że za kilka tygodni znowu tam zawitamy :) było pięknie, do domu przywiozłam wielki bukiet piwoni...

z cyklu: obiad w 30 min.

Obraz
Co podać na obiad, kiedy czasu niewiele, za oknem ciepło, a w lodówce straszy pustka?? :) Coś szybkiego -to na pewno, żeby i czasu nie tracić i nie zagrzać zbytnio w kuchni, a do tego żeby było smacznie i zdrowo i w ogóle super :) Z reguły takie dania-śmietniczki są najlepsze, nigdy nie udaje mi się drugi raz uzyskać tego samego smaku ;-) co podałam? Szybki ryż 1 filet z kurczaka 1 marchewka kawałek pora, cukini 2 woreczki ryżu 4 plasterki boczku Najpierw na patelni podsmażyłam boczek, dodałam pokrojonego w kostkę kurczaka. Jak się delikatnie przyrumienił, wrzuciłam warzywa. Podsmażyłam całość 7-8 min, dodałam ugotowany ryż, wymieszałam, doprawiłam do smaku. I voila !

jak oswoić poniedziałek?

Obraz
Poniedziałek, chyba najmniej lubiany dzień tygodnia... dla mnie osobiście najgorszy jest czwartek, jeszcze nie weekend, a już już prawie koniec tygodnia. Ale poniedziałek też nie należy do ulubionych ;) jednak aby stał się on troszkę przyjemniejszy, mam kilka swoich patentów na to, aby stał się dniem fajnym, "oswojonym". Na czym owo oswajanie polega? hm... na dogadzaniu sobie :) Zaczynam od rana, bo wiadomo,że wstać po weekendzie jest najtrudniej. Dlatego oprócz pożywnego śniadanka, serwuję sobie cappuccino :) Potem, w drodze do pracy, jak każdy mól książkowy, mam coś do czytania. Teraz to "Moje życie we Francji" Julii Child. Jestem gdzieś na 60 stronie, ale już mogę powiedzieć, że książka będzie należała do tych czytanych z największą przyjemnością. Potem jest praca, a tam nie należy się ociągać. Za to po pracy można wpaść do sąsiedniej kwiaciarni i kupić ukochane konwalie :) rozsiewają zapach w całym domku :) Czas na dogadzanie ciału- 30 min joggingu daje świetneg...

niedziela pełna majowych zapachów

Obraz
Niedziela upływa bardzo leniwie :) po porannym deszczu już nie ma śladu, teraz świeci słońce i wieje trochę chłodny wiatr. W całym domu mieszają się dwa zapachy- bzu i ciasta z rabarbarem :) Dla mnie zapach kwitnących drzew- kasztanowców, lipy czy właśnie bzu, to jednoznaczny znak, mówiący: ja, wiosna, już jestem z wami :) I pomyśleć , że kilka dni temu padał śnieg :))