poniedziałek, 25 marca 2013

No i gdzie ona jest?

Ta wiosna. No. Koniec marca,a zimno jak w styczniu... Naprawdę, już bywało cieplej w tym miesiącu, niech te dni znowu wrócą....W weekend poświeciło troszkę słoneczko, ale chyba tylko chciało pokazać, jakby fajnie mogło być, gdyby już na dłużej zawitało. Temperatura odstrasza jednak cały czas... nawet przygotowania do Świąt idą jakby oporniej, kiedy za oknem co i rusz śnieży....


Spróbowałam uchwycić też w kadr moje nowe białe poszewki, kupione jak zawsze na Pchlim Targu. Są piękne, płócienne, śnieżnobiałe z delikatnym haftem. Kojarzą mi się z czymś bardzo przyjemnym, z jakaś śmietanką, bezą czy czymś w podobnym klimacie :))

Pozdrawiam poniedziałkowo :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam biała pościel ;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze chwila i przecież musi się zrobić ciepło - tylko niech będzie trochę wiosny a nie od razu lato.
    Biała pościel kojarzy mi się z czasem spędzanym u babci - pościel wykrochmalona i tak ładnie pachnąca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne poszewki! A wiosna... podobno wiosny nie będzie, tylko od razu lato. Wcale mi się taki kalendarz nie podoba...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny i inspirujący blog, do gustu szczególnie przypadły mi tekstylia. Potrawy, które przyrządzasz wyglądają bardzo smakowicie a i pozycje książkowe po które sięgasz ukazują nam po trosze twoją nietuzinkową osobowość. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń