środa, 9 marca 2011

co to będzie, co to będzie??


przy okazji ostatniej bytności na giełdzie kwiatowej kupiłam również hiacynty. Nie wiem jak wy, ale ja kupuję tylko takie, przy których nie ma tabliczki z kolorem. Uwielbiam te kilka dni oczekiwania na to, kiedy hiacynt wyrośnie i zielona kulka zacznie przybierać jakiś kolor. Co to będzie tym razem? biel? niebieski? różowy? a może fiolet? już za kilka dni się dowiem :))

4 komentarze:

  1. Masz rację..To oczekiwanie jest najlepsze!!
    Ładna sosjerka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem ciekawa co się wykluje z tych hiacyntów. Ja swojego kupiłam w różowej osłonce i zastanawiałam się czy ma to coś wspólnego z kolorem kwiatka? Okazała się, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, hiacynty zawsze są sadzone w osłonki w kolorze kwiatów...:) I niestety żadna to tajemnica:) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jednak nie do konca jest prawdą o tej oslonce, kupilam ostatnio biale a oslonka byla jakas taka bura, więc...Nigdy nie kupuję kota w worku.A u ciebie bardzo podoba mi się sosjerka, bialy bądx niebieski kwiat będzie prezentowal się rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń