czwartek, 25 czerwca 2015

Świt

Podczas ostatniego naszego pobytu na wsi dopisywała wspaniała pogoda ( kiedy to było....patrząc na to, co za oknem ). Dni były upalne, noce ciepłe, a rankiem aż się miało energię i chęć do wstawania. Zawsze tak na mnie działa duża ilość słońca po okresie niepogody, szarości i burości. Tego dnia obudziłam się sporo przed 5.00 rano, zobaczyłam że słońce już wstaje, wzięłam więc aparat i wyszłam sobie chwytać chwilę. Spacerowałam po podwórku, słuchałam ciszy, ale też szczekających gdzieś całkiem daleko psów...Pochodziłam boso po trawie i rosie i wróciłam do łóżka, spać do 9.00 :) wspaniały poranek. Oby takich więcej :)))










oby pogoda do nas wróciła i dała możliwość witania dnia o takiej wczesnej porze :)))

4 komentarze:

  1. Uchwyciłaś piękny moment. Uwielbiam świt. Jestem jednak śpiochem, co powoduje, że niezbyt często doznaję tej przyjemności:) Dzięki za przypomnienie, że czasami można coś tak pięknego po prostu przespać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię o sobie mówić, że jestem śpiochem, ale tak naprawdę, to....wstawanie poźniej niż 7.00 to dla mnie marnowanie dnia :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Raz jeden trafiło mi się, że wstałam po 5:00 i poszłam posziwiać takie widoki. Coś wspaniałego. Wtedy postanowiłam, że będę robić tak częściej. Niestety drugi raz nie miałam okazji... ale do czasu :)
    Piękne zdjęcia zrobiłaś, uchwycenie takich porannych kadrów to niecodzienna możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa :)
      ja też nie wstaję bladym świtem nie wiadomo jak często, ale jak już wstanę... chwytam chwilę :)

      Usuń