czwartek, 6 czerwca 2013

Deszczowe opowieści

No, może opowieści to za dużo powiedziane ;) ale jak rozproszyć wilgoć, półmrok, chłód? Najłatwiejszy sposób-zapalić świeczkę. Ja wypróbowałam mój zakup z Ikei, świecę miodową. Po jej zapaleniu obłędnie pachniało w całym domu, ma ona taki lekko słodki zapach, ale ani trochę nie jest on mdły :)
Dobrym rozpraszaczem złych myśli jest też dawka żóltego koloru. Działa niezawodnie i ciągle mnie zaskakuje to, jaki ten kolor jest wdzięczny :)




Po kilkudniowych ulewach dzisiaj mieliśmy dzień TYLKO z mżawką, więc mogłam wyjść na chwilę na balkon, zobaczyć co tam się dzieje. Powylewałam stojącą w podstawkach wodę, poobrywałam nadwiędnięte kwiaty i cały czas mam nadzieję - nie tylko ja!- że słońce się za chwilę pojawi, aby dojrzały poziomki i żeby całe moje kwiecie buchnęło kolorami :) w tym roku zasadziłam więcej goździków, wieczorami, nagrzane słońcem pachną prawie tak, jak maciejki :)

Julka czeka, aż będzie mogła zerwać pierwszą dojrzałą poziomkę

Eh, wyjdziesz słoneczko do nas?
Czekam na lepsze światło, żeby pokazać małą zmianę w sypialni :)

1 komentarz:

  1. U mnie też pochmurnie. Na działce roślinki czekają na słońce. Mam dużo truskawek, ale wszystkie zielone...
    Ta żółta świeca to namiastka słoneczka - Dobry pomysł...
    Buziaczki
    Jola

    OdpowiedzUsuń