niedziela, 22 stycznia 2012

Nie zaklinam wiosny :)

W zasadzie nie chcę jeszcze wiosny :) Wiadomo, zimno i brak światła dają się we znaki,ale z drugiej strony dopiero drugi tydzień mamy śnieg. A ten wywołał niemałą frajdę u Julki, więc niemal codziennie śmiga na sankach, z każdej osiedlowej górki. Kiedy się mnie pytają " A nie bała się śniegu?", dziwię się, bo nie przyszło mi do głowy, że można się go bać. A jednak- córka siostry dopiero w wieku 3 lat zaakceptowała to zimne, białe coś.
Nie chcę jeszcze wiosny, bo z wiosną idzie ciepło i słonko.... a ja mam w planach jeszcze kilkanaście pysznych zapiekanek i pieczeni, które potrzebują długiego leżakowania w gorącym piekarniku, a przecież wiosną już się takich rzeczy nie je! Wtedy przestawiamy się na lżejsze posiłki :)
Poza tym jeszcze chcemy zobaczyć kilka miejsc, które pokryte śnieżną pierzynką na pewno wyglądają inaczej, niż bez śniegu :)

A tak poza tym... wybraliśmy miejsce na wakacje :))) jestem zadowolona, bo mam więcej czasu na znalezienie odpowiedniego miejsca. Kierujemy się nad Solinę, w Bieszczady.
Znacie jakieś magiczne miejsca tam? Chcemy odkryć te góry dla nas, gdyż w tym rejonie jeszcze nas nie było. Kto wie, może za kilka lat powrócimy tam, aby już wędrować z córką po połoninach? :))





3 komentarze:

  1. Piękne wiosenne zdjątka!
    A u nas dzisiaj padał deszcz i śniegu nie ma juz wcale! A tak ładnie było!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ śliczne hiacynty, cudo:) Mi też chce się już wiosny, ale na to chyba trzeba jeszcze trochę poczekać...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcia i piękne kwiatuszki :)

    OdpowiedzUsuń