blog o książkach, dobrym jedzeniu, podróżach i rodzicielstwie
Pamiątka
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
W sypialnianej galerii zawisła ramka dość szczególna :) to zdjęcie rączki naszej córki w pierwszym dniu jej życia. Na pamiątkę do ramki włożyłam też opaskę, jaką córka dostała w szpitalu.
ta sama łapka 17 miesięcy później:
Sezon zimowy to zazwyczaj okres, kiedy średnie dzienne spożycie herbaty wzrasta u nas o jakieś 200% :) I to nie są zwyczajne herbaty, że jakaś tam czarna z torebki i tyle. Ja dodaję do naparu przeróżne dodatki dodające aromatu, smaku i koloru, dosładzam miodem . Kilka lat temu na Instagramie furorę robiła poniższa mikstura. Ja robię ją regularnie, bo bardzo mi smakuje zarówno w wersji podstawowej jak i z wszelakimi dodatkami. Taką cytrynę z sokiem dodaję do herbaty, wody mineralnej, a dzieciaki lubią dostać ten "syropek". Taki słoiczek jest zawsze w mojej lodówce. mikstura cytrusowa * limonka lub cytryna *miód * goździki *imbir *anyż *laski cynamonu ja dodaję jeszcze gałązki rozmarynu, bazylii, mieszam cytrynę i limonkę dla bardziej ożywczego smaku. Taki słoiczek można łądnie ozdobić i podarować komus jako mikołajkowy czy też świąteczny drobiazg, A nawet i bez okazji ucieszy każdego :) Spróbujecie?
Rok i dwa lata temu odliczamie kolejnych wieczorów do Wigilii umilały nam kolejne rozdzialy książki o Cebulku Fridy Nilsson . W tym roku jednak chciałyśmy z Julką czegoś nowego. Przed snem zatem miałyśmy dwie lektury: Opowieści z Narnii, które Julka pokochała i obenie zaczynamy trzecią część, oraz nową książkę z 24 rozdziałami wprowadzającymi do magicznego dnia Wigilii. Książka "Święta dzieci z dachów" autorstwa Martena Sandena i Liny Boden opowiada o bezdomnym Niklassonie, o dzieciach uciekających z domu dziecka, o dzieciach żyjących na ulicy, a w zasadzie na dachach domów, opowiada o nadziei i wiarę w słowa dorosłych, o bezinteresownej dobroci i umiejętności dostrzeżenia drugiego człowieka. To trudna opowieść, wymagająca od dziecka nieco zrozumienia świata, nazywania swoich uczuć oraz radzenia sobie z emocjami. Książka ta w typowy dla Skandynawów sposób porusza porblemy społeczne, gdzieś w tle czytamy o nadużywaniu alkoholu, o przemocy w domu, o wyjazdach do ciepłych...
Bardzo chciałam, żeby w tym roku Julka miała ponownie kalendarz adwentowy. Ten, sprzed dwóch lat wspomina bardzo często i tak samo często dopytywała, kiedy będzie kolejny. Rok temu nie dałam rady go przygotować, bo w domu szarżował jeszcze półroczn wtedy Bartek. Ale w tym roku postanowiłam się spiąć i coś przygotować. Kalendarz ten nie będzie jednak wypełniony prezentami, słodyczami czy innymi drobiazgami, o których zapomina się w pięć minut po otworzeniu kolejnego "okienka". Postanowiałam, że w tym roku Julka będzie miała więcej wyzwań i zadań, a mniej pudełek tylko i wyłącznie ze słodyczami. Zresztą i poprzednio takie akurat pudełka nie cieszyły się popularnością, a Julka była wręcz zawiedziona, kiedy nie było zadań ;) Jak w ogóle zabrać się do planowania kalendarza adwentowego, kiedy do godziny 16.00 nie ma mnie w domu, Julka ma swoje pozaszkolne zajęcia, ja-również. Do tego dochodzą zaplanowane wcześniej różne "atrakcje", katechezy przygotowujące do I kom...
ojoj...
OdpowiedzUsuńJa mam gadzies w domu jeszcze mąją opaske którądostałam w szpitalu przy narodzinach. (18 lat temu)
Rameczka przepiękna a jej zawartośc jeszcze piękniejsza!!!
OdpowiedzUsuń