poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Wielkanocnie


Lany poniedziałek przywitał nas deszczem... ochoty na polewanie się zimną wodą tym bardziej brak ;-) Jedynie symbolicznie kilka kropelek każda z nas dostała od męża :-)
Tegoroczne święta wielkanocne spędzamy poza domem, więc mieszkanko przyozdobiło się jedynie w żółte tulipany, które wniosły powiew wiosny, świeżości i optymizmu.

Jako obiad dla karmiącej matki został podany przez szwagra kurczak w estragonie, z ziemniaczkami po włosku i zielonymi ziemniakami i marchewką. Proste, a jakie smaczne i wykwintne :-)))


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz