piątek, 5 lutego 2010

Niby wiosna....

Słońce już ładnie przyświeca drugi dzień, na zewnątrz bardzo przyjemna temperatura, słychać ptasie trele, jest już jakby wiosennie, ale .... jeszcze nie wiosna. Jakoś ta zima mi już zbrzydła. Niby ciągle narzekamy, że te zimy to już nie to co kiedyś, że mało śniegu i mrozu. A jak już taka śnieżno-mroźna zima nadciągnie, po kilku tygodniach każdy ma dość i wyczekuje ciepełka:-)


Wczoraj zakupione zostały żonkile, żeby wnieść odrobinę chociaż wiosennego klimatu do domku. Podejrzewam, że w weekend nastąpi wysyp innych cebulowych ;-) a na razie oczy me cieszą żółte główki żonkili :-)

2 komentarze:

  1. Żonkile cudne tylko w domu tak krótko stoją.Ciepło jest i zaraz przekwitają.
    Ale dobre i te parę dni,gdy pociesza oko..
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że one tylko na chwilkę są... ale nawet tyle wystarczy, jak nie ma słonka i jakaś depresja zimowa człowieka dopada ;-)

    OdpowiedzUsuń