piątek, 27 stycznia 2017

Coś optymistycznego :)

Nie jestem zwolenniczką przywoływania wiosny na wszelkie sposoby. Tegoroczna zima bardzo mi się podoba: jest dużo śniegu, są mrozy, słoneczne dni równoważące niskie temperatury. Ostatnie dwa tygodnie to ferie Julki, więc każdego dnia korzystałyśmy z pogody i spędzałyśmy na zewnątrz kilka godzin. Potem wszystko smakuje nieco bardziej, kąpiele kuszą pianą i olejkami, a kanapa kocem i książką :) 


Jednak podczas ostatniej wizyty w Biedronce nie mogłam oprzeć się małym doniczkom z ulubionymi moimi zimowymi kwiatami: szafirkami. Ponieważ byla to ostatnia ich sztuka, dla towarzystwa dostały żonkile. Teraz czekam z niecierpliwością aż lekko wyrosną i pokażą swoje optymistyczne oblicze :)





a Wy lubicie przywoływać wiosnę?Czy raczej zostawiacie wszystko swojemu tokowi?
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz