czwartek, 23 września 2010

jesień

Końcówka lata i początek jesieni zastały mnie już w pracy na prawie pełnym etacie. Jednoczesne zarobkowanie, wychowywanie półrocznego brzdąca i prowadzenie domu pochłania tak wiele czasu, że nie zostaje go za dużo na ulubione zajęcia. Jednak nie mogło zabraknąć spaceru w promieniach wrześniowego słońca .......



czy zakupu ślicznego wrzosu.


czy też upieczenia babeczek wg przepisu niezawodnej Edysi , szczególnie że jest to połączenie czekolady i mięty :))) uwielbiam miętę w każdej postaci i w każdym wydaniu, na słodko i wytrawnie, jako dodatek do zupy, herbatę, nadzienie kurczaka etc. Muffinki te zachwuciły wszystkich. Dziękuję edysiu :)))

a tak zachodzi słońce we wrześniu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz