środa, 13 października 2010

....


Bardzo wzruszający post pojawił się na blogu Asi Green Canoe... jak wiele kobiet utraciło swoje dziecko, dowiedziałam się leząc na sali tzw. septyka w szpitalu. Lezałam tam dwa razy, raz po utracie pierwszej ciązy... cala w bólu słuchałam prze ktg bicia serduszek, które robiono innym dziewczynom i myślałam: dlaczego ja tego nie moge słuchać? dlaczego ja lezę w tym miejscu, gdzie inne cieszą się zdrowiem swoich przyszłych maluszków? dlaczego nikt nie przyszedł i nie wytłumaczyl, co się ze mną stało? okropne to były dni i te następujące po nich....
Teraz mamy naszą mała pociechę, która zajmuje większośc moich myśli. Ale gdzieś tam tli się jeszcze wspomnienie tego, że Aniołek już by miał półtora roku...
wazny ten dzień jest ... i smutny zarazem. Dziękuję za tego posta Asiu :)

niedziela, 10 października 2010

sobotni spacer

Sobotnie przedpołudnie musiałam spędzić na dyżurze w pracy, za to popołdunie spędziliśmy na kilkugodzinnym spacerze z córką :)) wyszliśmy z domu, kiedy słonko jeszcze wysoko na niebie świeciło, wracaliśmy- kiedy zaczynało już zachodzić.









Po przyjściu do domu czekał na nas obiad, na który przepis wzięłam stąd. Danie przepyszne, godne polecenia oraz zaprezentowania wśród znajomych :) Ponieważ zdjęcie robione przy sztucznym świetle, nie odzwierciedla dokładnie kolorów. Zapraszam jednak do Kuchni Agaty, aby zobaczyć jakie to danie jest smakowite.

Jako deser została zaserwowana Sypana szarlotka z niezawodnej strony Moich wypieków. Szybkie, proste i bardzo smaczne ciasto :)



Sobota była więc pełna wrażeń ;)) zobaczymy, co przyniesie ze sobą dzisiejszy dzień.

wtorek, 5 października 2010

poweekendowo

Weekend upłynął nam na spacerach z córka oraz na zajadaniu się nowościami kulinarnymi.
Całe szczęście, że w naszym mieście są takie miejsca, gdzie można uciec przed gwarem i hałasem zgiełku ulicznego. Mamy i jezioro, i parki ze stawami, i wiele skwerków :)
Na jeziorze akurat odbywały się zawody kajakarskie, atmosfera sportowego dopingu, słońce, wszystko to dawało wrażenie trwających wakacji....


na obiad została zaserwowana dwukolorowa zupa z papryki

składniki:

2 papryki czerwone

2 papryki żółte

2 cebule

1 mała marchewka

3 pomidory, sparzone i obrane ze skórki

2 ząbki czosnku

6 szklanek bulionu

4 łyzki ryzu ugotowanego

śmietana

W dwóch garnkach rozgrzewamy olej, podsmażamy na nim cebulę i czosnek. Do jednego wrzucamy papryke czerwoną pokrojoną w paski oraz pomidory. W drugim paprykę zółtą i marchewkę, zalewamy bulionem i gotujemy ok. 30 min. Po tym czasie do obu dodajemy po 2 łyzki ryzu i miksujemy. Delikatnie wlewamy na talerz równocześnie obie zupy pilnując, żeby się nie wymieszały. Dajemy maza ze śmietany :))

Porcja wyszła spora, na 4 osoby dość głodne. U nas- na 2 + spory zapas w zamrażalce.


Jako tzw. drugie danie podana została tarta z cukinią i oscypkiem, inspirowana przepisem z październikowej Kuchni. Tam został wykorzystany kabaczek, u mnie cukinia.

składniki:

gotowe ciasto francuskie

100g oscypka

3 małe cukinie

czosnek

śmietana

sól, pieprz, tymianek

formę na tartę wykładamy ciastem francuskim. Oscypka trzemy na tarce, połowę mieszamy ze smietaną-> tą masę wykładamy na ciasto. na to układamy pokrojoną w taklarki cukinię. Podlewamy delikatnie oliwą, sypiemy tymianek. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180st.C na 15 min. Po tym czasie posypujemy wierzch resztą tartego oscypka i pieczemy jeszcze 10min. Pyszna, szczególnie dla wielbicieli oscypka :)))