niedziela, 7 lutego 2010

Smakowity weekend

Taaaak, to był zdecydowanie weekend przeznaczony na dogadzaniu sobie :) Najpierw popełniłam ciasto jogurtowe i latte, bo przepisy same weszły w ręce podczas przeglądania Galerii potraw.



w kawie wyszła spora warstwa ubitego mleka, ale jak na pierwszy raz uznałam, że rezultat jest zadowalający ;-)


Na koniec znalazłam w zamrażalce ostatnią paczkę mrożonych truskawek. POnieważ już za chwilę nie będę mogła ich jeść, wjadą one na stól jako deser w postaci koktajlu.


Trzeba się czasem porozpieszczać, co nie ;-)))

piątek, 5 lutego 2010

Niby wiosna....

Słońce już ładnie przyświeca drugi dzień, na zewnątrz bardzo przyjemna temperatura, słychać ptasie trele, jest już jakby wiosennie, ale .... jeszcze nie wiosna. Jakoś ta zima mi już zbrzydła. Niby ciągle narzekamy, że te zimy to już nie to co kiedyś, że mało śniegu i mrozu. A jak już taka śnieżno-mroźna zima nadciągnie, po kilku tygodniach każdy ma dość i wyczekuje ciepełka:-)


Wczoraj zakupione zostały żonkile, żeby wnieść odrobinę chociaż wiosennego klimatu do domku. Podejrzewam, że w weekend nastąpi wysyp innych cebulowych ;-) a na razie oczy me cieszą żółte główki żonkili :-)