środa, 23 września 2009

Na szlaku.... no- prawie ;-)

Prawie na szlaku, bo zarówno na jak i ze szczytu zjeżdzaliśmy kolejką :)) jest to chwilowo spowodowane moim stanem :D nogi jednak same się rwały do maszerowania, uśmiech gościł na twarzy... i ta niesamowita przestrzeń! ach... Skrzyczne okazało się łaskawe, jeśli chodzi o pogodę, były widoki na Jezioro Żywieckie, Babią Górę i niewielkie fragmenty Tatr. Tym razem obyło się bez pomidorówki, która podobno tam jest niezbyt smaczna.