blog o książkach, dobrym jedzeniu, podróżach i rodzicielstwie
muszelkowo
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
Można by zaśpiewać ; " mój jest ten kawałek..plaży" :)) Muszelek za wiele nie przybyło, ale za to leżą sobie na morskim piasku i przypominają okoliczności ich zbierania.... Wyjazd ten długo nie zostanie zapomniany....
Rok i dwa lata temu odliczamie kolejnych wieczorów do Wigilii umilały nam kolejne rozdzialy książki o Cebulku Fridy Nilsson . W tym roku jednak chciałyśmy z Julką czegoś nowego. Przed snem zatem miałyśmy dwie lektury: Opowieści z Narnii, które Julka pokochała i obenie zaczynamy trzecią część, oraz nową książkę z 24 rozdziałami wprowadzającymi do magicznego dnia Wigilii. Książka "Święta dzieci z dachów" autorstwa Martena Sandena i Liny Boden opowiada o bezdomnym Niklassonie, o dzieciach uciekających z domu dziecka, o dzieciach żyjących na ulicy, a w zasadzie na dachach domów, opowiada o nadziei i wiarę w słowa dorosłych, o bezinteresownej dobroci i umiejętności dostrzeżenia drugiego człowieka. To trudna opowieść, wymagająca od dziecka nieco zrozumienia świata, nazywania swoich uczuć oraz radzenia sobie z emocjami. Książka ta w typowy dla Skandynawów sposób porusza porblemy społeczne, gdzieś w tle czytamy o nadużywaniu alkoholu, o przemocy w domu, o wyjazdach do ciepłych...
Sezon zimowy to zazwyczaj okres, kiedy średnie dzienne spożycie herbaty wzrasta u nas o jakieś 200% :) I to nie są zwyczajne herbaty, że jakaś tam czarna z torebki i tyle. Ja dodaję do naparu przeróżne dodatki dodające aromatu, smaku i koloru, dosładzam miodem . Kilka lat temu na Instagramie furorę robiła poniższa mikstura. Ja robię ją regularnie, bo bardzo mi smakuje zarówno w wersji podstawowej jak i z wszelakimi dodatkami. Taką cytrynę z sokiem dodaję do herbaty, wody mineralnej, a dzieciaki lubią dostać ten "syropek". Taki słoiczek jest zawsze w mojej lodówce. mikstura cytrusowa * limonka lub cytryna *miód * goździki *imbir *anyż *laski cynamonu ja dodaję jeszcze gałązki rozmarynu, bazylii, mieszam cytrynę i limonkę dla bardziej ożywczego smaku. Taki słoiczek można łądnie ozdobić i podarować komus jako mikołajkowy czy też świąteczny drobiazg, A nawet i bez okazji ucieszy każdego :) Spróbujecie?
Podczas ostatniej wizycie na giełdzie kwiatowej miałam jasno określony cel zakupów: coś do chleba :) Nie chodziło oczywiście o żadną omastę, a jedynie pojemnik na jego przechowywanie. Do tej pory teoretycznie wszelkie chleby, bułki czy chałki lądowały w odpowiedniej szafce. Częściej jednak zajmowały miejsce na blacie, co mnie bardzo irytowało. Kupiłam więc biały wiklinowy kosz, specjalnie do przechowywania pieczywa. Na razie sprawdza się idealnie, chociaż mąż sobie żartuje, że myślał że będziemy mieli kota i dla niego ten kosz :D
Śliczne, takie wakacyjne:-)
OdpowiedzUsuńA ja chcę nad morze!
Pozdrawiam cieplutko.
Sliczne, macie teraz kawalek morza u siebie w domu;)...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!
taaaak, nie wiedziałam, że taka górska dziewczyna aż tak pokocha morze... a tu proszę :)))
OdpowiedzUsuńrównież cieplutko pozdrawiam :)))