Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kraków

Weekend. Kraków- Podziemia Rynku , Wawel, Planty i plac zabaw

Obraz
Pewnej dość deszczowej niedzieli wybrałam się z córką, siostrą i siostrzenicą do Krakowa. My z Julką byłyśmy tam już ktoryś raz  z kolei, za to moja siostra w zasadzie po raz pierwszy. Główną atrakcją miało być zwiedzanie Podziemi Rynku, a potem spacer na Wawel. Rezerwacji biletów dokonałam wcześniej poprzez stronę internetową muzeum .  Na konkretną datę i godzinę wybrałam bilet w opcji 2+2 . Na maila przychodzi potwierdzenie rezerwaacji, natomiast same bilety odbiera się w kasie muzeum i wtedy też dokonuje płatności. Samo wejście do muzeum rozpoczyna się od przekorczenia kurtyny pary. Było to zaskoczenie zarówno dla dziewczyn, jak i dla nas :) Pierwszym, co przyciągnęło małoletnie, byly wielkie ekrany dotykowe z mapą muzeum, opisami ścieżek , ogólną nawigacją po podziemiach.  Ale i potem atrakcji nie brakowało. W muzeum znajdują się rekonstrukcje zakładów złotnika i metalurga, jest też animacja przedstawiająca wielki pożar, jaki trawił kika chat . Niesamowit...

# 5 weekend

Obraz
Nie wiem, kiedy ten styczeń tak przeleciał. Zawsze miałam wrażenie, że to najdłuższy miesiąc w roku- bez żadnych  świąt, dodatkowych dni wolnych. Nic, same nudne dni. A jednak z roku na rok  ten miesiąc mija mi bardzo szybko. Patrząc wstecz widzę, że upłynął głównie na spotkaniach rodzinnych, kulinarnych eksperymentach i czytaniu książek. Stan idealny :) Ten ostatnio styczniowy weekend zaczął się w piątek od odstawienia córki na imprezę urodzinową jej koleżanki z przedszkola. Julka odstawiona została o 16.30, a ja chwilę później popijałam kawę i jadłam pyszne ciastko w towarzystwie siostry :) po dziecko pojechałam po 19.00, ale zaproszona do stołu "dorosłych" zagadałam się ( i ja i gospodarze i inni rodzice), tak więc w domu byłyśmy dużo po 23.00 :)  Sobota to już tradycyjnie kulinarne eksperymenty. Tym razem ryba pieczona na spaghetti z marchewki i cukinii.  No i nowe dekoracje kwiatowe w mieszkaniu :) Nigdy nie mam dość kwiatów....

#1 weekend

Obraz
Czy noworoczny wyjazdowy weekend oznacza, że rok 2016 upłynie nam w trasie? gdzieś w podróży między jednym punktem a drugim? Byłoby miło :) a ten jaki był? A taki: Najpierw prawie 1300km samochodem, za Opolem złapała nas śnieżna zadymka, za Dreznem mgły, a od Stuttgartu ulewy. Było ciężko... Po przyjeździe do domu obowiążkowa kawa w uroczym kubku: Wieczór to już dużo zabawy przy planszówce- Pociągi USA: Grzanie się z herbatką przy kominku: Na kolację szwagier zafundował nam hamburgery. Syte. Bardzo. A jakie pyszne!!! Powrót do domu...  Tatry widziane znad chmur: Tuż przed Krakowem: Wyjazd miał bardziej charakter pomocy- byłam drugim kierowcą ;) ale i rodzinny jak widać. Mam nadzieję, że właśnie w takie wydarzenia będzie obfitował obecny rok. 

Grudniowe migawki

Obraz
Grudzień minął o wiele za szybko, ale czy kogoś to dziwi? :) U mnie był to miesiąc pod znakiem podróżowania bliższego i dalszego, odwiedzania jarmarków, szykowania się na Święta, czyli dekorowania domu, pieczenia pierniczków z córką, wykorzystywania wolnego czasu na czytanie mnóstwa książek, przemyśleń, układania planów na kolejny rok, a przede wszystkim cieszenia się z bliskości rodziny.  Kilka grudniowych jeszcze migawek :) Oczywiście miesiąc bez wyjazdu do Pszczyny się nie liczy... Była więc wizyta w pewne grudniowe sobotnie popołudnie :  Był też wspomniany już wcześniej jarmark w Krakowie: Całymi tygodniami szykuję dom na Święta, stroję w kolory, ozdabiam... jak muzyka, to tylko RMF Classic podczas "robótek ręcznych"z Julka w pokoju, albo Trójka w kuchni podczas gotowania. W każdym pomieszczeniu pojawiła się czerwień,  nieodłącznie kojarząca się z tym okresem. Pojawiło się mnóstwo ozdób, latarenek,...