środa, 24 września 2014

Koniec lata na wsi

Od dzisiaj mamy już jesień, pora roku idealnie zgrała się z pogodą za oknem. Chociaż akurat wydania jesieni w postaci deszczów, chłodu i zimna nie lubię :) ale kto lubi?
Udało nam się jednak spędzić kilka ciepłych weekedowych dni na wsi, trochę jeszcze w sierpniu, a trochę już we wrześniu. Nie da się jednak ukryć, że na wsi o wiele szybciej widać nową porę roku. Tak to wyglądało  u nas :









a to zdjęcie wykonała Julka :) 

niedziela, 21 września 2014

Znowu tam....Pszczyna ( oraz apel o pomoc , kłopot z bloggerem )

Imienin wprawdzie nie obchodzę, ale postanowiłam, że będa one doskonałym pretekstem do tego, aby pojechać świętować je do Pszczyny. O swoim uwielbieniu do tego miasta i parku pisałam już niejeden raz, ale spacerowanie po parku zamkowym jest dla mnie doskonałym relaksem. Lubię za każdym razem znjadować tam coś nowego, jakiś nowy szczegół. Więc pewnego niedzielnego przedpołudnia pojechaliśmy sobie na spacer i na doskonałą zupę w restauracji na rynku pszczyńskim.










i jeszcze prośba o pomoc, Jestem totalną ignorantką komputerową :/ coś mi się namieszało w bloggerze i nie mogę dodawac komentarzy, ani ich publikować u siebie...czy ktoś tak miał? możecie pomóc? z góry dziękuję :)
kontakt mailowy: pszczola25@interia.eu

poniedziałek, 15 września 2014

Paprykowa zupa krem, z pesto i oliwkami

Zupy krem goszczą bardzo często na naszym stole, Julka uwielbia sobie dosypywać a to grzanki, a to podprażone pestki dyni czy słonecznika, czy - jak w tym przypadku- "czarne kółeczka", czyli krojona oliwkę :) Poniższy przepis pochodzi z wrześniowego numeru "Moje gotowanie" i podaję go w wersji oryginalnej oraz komentarzem do niego.



Zupa paprykowa:

* po 3 duże czerwone i żółte papryki
* 2 cebule
* 2 ząbki czosnku
* 3 łyżki oliwy
* oregano
* bulion warzywny lub drobiowy 3/4l
* sól, pieprz cayenne
* łyżka balsamico
* 4 łyżki pesto
* oliwki

Oczyszczone papryki kroimy na kawałki, cebule i czosnek siekamy. W garnku rozgrzewamy oliwę, szklimy czosnek i cebulę, dodajemy paprykę, pieprz, Chwilę dusimy. Zalewamy 3/4 litra bulionu i gotujemy na małym ogniu ok. 30-40 min. Po tym czasie miksujemy na krem, doprawiamy solą i balsamico. Zupę rozlewamy do miseczek i dekorujemy pesto i oliwkami. 

* ja dodałam do zupy 2 łyzki koncentratu pomidorowego i odrobinę cukru. Bez tego zupa miała lekko gorzki smak
* podawałam z grzankami czosnkowymi, poezja :)

wtorek, 9 września 2014

Bieszczadzkie połoniny, czyli wspomnienia z wakacji cz.1

Tegoroczny urlop mieliśmy podzielony na dwie części  dwa wyjazdy: najpierw ja z mężem pojechaliśmy w Bieszczady, a potem razem z córką- w Karkonosze.

W Bieszczadach zakochaliśmy się od pierwszego wejścia na szlak. Traf chciał, że poszlismy na Tarnicę, Halicz i Rozsypaniec i nie mogło być chyba lepszej decyzji. Zaskoczyło mnie niesamowicie, że po zaledwie dwóch godzinach bylismy prawie na szczycie :) Spodziewałam się dłuższych podejść, ale zostałam bardzo pozytywnie rozczarowana. Jakoś mimowolnie porównywałam wszystko do ukochanych Tatr: ilość ludzi, szlaki, ceny. A to nie tedy droga! I mimo, że wiedziałam, że w Bieszczadach spotkamy inny "rodzaj" turystów, to i tak moje zdziwienie było niemałe. Tak naprawdę najwięcej ludzi spotkaliśmy drugiego dnia w okolicach Chatki Puchatka. A tak, kilka kilkanaście grupek pozdrawiających nas wesołym 'cześć'.
Pogody mieliśmy całe trzy dni :) ale co tam, jeśli tylko nie padało, także szlismy na szlak :) Jednego tylko dnia zrobiliśmy sobie tournee wokół Jeziora Solińskiego, ale o tym w następnych fragmentach :)

Teraz to, co najpiękniejsze- Góry.










no cóz tu dużo mówić....wrócimy tam, jak nie za rok, to za dwa już na pewno :)