środa, 27 sierpnia 2014

Leniwa niedziela

Tak, wiem że niedziela była kilka dni temu,ale żyję ostatnio w lekkim niedoczasie ;)  W pracy zostałam sama na placu boju i jak patrzę na zegarek o ósmej, to za chwilę już sporo po szesnastej jest. A zdjęcia wakacyjne  czekają cierpliwie na swoją kolej.
Ostatni weekend to był tak naprawdę jeden z niewielu spędzanych w całości w mieście. Jak sięgnęłam pamięcia i wspomnieniami wstecz okazało się, że gdzieś tak od połowy czerwca ciągle gdzieś wybywaliśmy. Więc ten weekend bardzo domowy był, taki z powolnymi zakupami na targu, piknikiem nad jeziorem, wizytą siostry i siostrzenic, z owocowym ciastem, zapachem jesieni w powietrzu i w towarzystwie jesiennych kwiatów- chryzantem ( choć w mało jesiennej barwie ). Bardzo lubię takie dni.





a następnym razem już Bieszczady, przynajmniej pierwsza część :)

środa, 13 sierpnia 2014

letnia sypialnia

Co najszybciej i najbardziej ucieszy złaknione zmian oko, jak nie zmiana tekstyliów? Ta pościel szczególnie kojarzy mi się ze spaniem na wsi i takimi sielskimi bardziej klimatami. Zanim jednak nie zostanie wywieziona na wieś, chwilę posłuży nam w miejskiej sypialni :)



a tu przy okazji można się dowiedzieć, skąd będzie następna wyjazdowa fotorelacja. Tak! Bieszczady....



dobrej nocy :)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Upał

Co na ochłodę na naprawdę gorące dni? Idealnie zawsze sprawdza się woda z cytryną; czasami dodaję do niej plasterki ogórka zielonego, czasami pomarańczy, a ostatnio- galązki cytrynowej bazylii. Smak jeszcze bardziej orzeźwiający.

Pojawiła się też kolorowa lilia, rozwesela troszkę te biele i błękity wokoło.