wtorek, 22 stycznia 2013

Totalny mix tematyczny :)

Sypialnia z białej zamieniła się w błękitną, wystarczy że za oknem jak daleko wzrokiem sięgnąć jest biało :) I jeszcze dosypuje puchu. W swojej sypialni nie mam jeszcze stoilka nocnego. Na razie funkcję tą sprawuje stary taboret nakryty bialym haftowanym obrusem :) Najważniejsze, że mieści się na nim to co najważniejsze: lampka, książka, krem do rąk i w telefon:)

Ostatnio w moje ręce wpadło kilka ciekawych książek, z tym  że każda z nich jest z "innej parafii" :) Ułozone obok siebie pokazują jednak moje największe pasje: góry, gotowanie i kryminały :)


Książkę o górach wzięłam w promocji w empiku 2 książki w cenie 1 :) Interesują mnie wycieczki w Sudety, bo tam nas jeszcze z mężem nie było, a w tym roku planujemy tam kilka wycieczek. A że mamy te góry stosunkowo bliskie, to takie jednodniowe propozycje wydają się idealne. Szkoda tylko, że w przewodniku nie znalazły się mapy, pokazujące mniej więcej gdzie dany szlak się znajduje...



Oprócz tego ksiązka, którą dostałam na Gwiazdkę- 30 minut Jamiego. Uwielbiam jego program w TV pod tym samym tytułem, a i w książce mamy już swoje ulubione pozycje, głównie makaronowe :)

 W Biedronce kupiłam z kolei kwiaty- jedne do sypialni, drugie do pokoju Julki. Cena była zabójcza, całe 5,99 zł, więc nawet jeśli będą chciały zniknąć za miesiąc, to i tak było warto je kupić :)


A w międzyczasie nadrabiam filmowe zaległości, ale o tym już następnym razem. 

Pozdrawiam wszystkich zaglądających :)))

środa, 16 stycznia 2013

Poszewkowy zawrót głowy

Podczas piątkowej wizyty u siostry nastąpiła wiekopomna chwila- uszyłam swoje pierwsze poszewki :) Wprawdzie wyszły trochę koślawe, ale są to moje pierwsze w życiu poszewki i będe z nich długo dumna :)
Te poduszki powstały z materiału lumpksowego i pięknego Ikeowskiego, który początkowo wydawał mi się w barwach niebiesko-czerwonych, a w rzeczywistości ma przewagę koloru zielono-seledynowego :)

Poza tym z innych materiałów wyszperanych w lumpku powstało kilka innych poszewek, które już uszyła moja siostra, zdolna bestia :) Więcej zdjęć już u niej :)))


A w międzyczasie doszły trzy prześliczne poszewki od Gosi z Pchlego Targu, ale to już następnym razem pokażę :) Wyrastam na jakiegoś poszewkowego maniaka, ale uwielbiam nowe, najczęściej białe poszewki. Mam wrażenie czystości i świeżości... tylko gdzie te zbiory mieścić...

sobota, 5 stycznia 2013

styczniowe nowości

Eh, nie zaczął się ten nowy rok pomyślnie. W zasadzie od Świąt chorujemy, najpierw ja, potem Julka, teraz mąż i teść; siostra z rodziną też chorują, nawet mama- choć jest 1000km stąd- też wychodzi z zapalenia oskrzeli.... Mam jednak nadzieję, że wychodzimy już na prostą. Powyciągałam zapasy miodu i soku z malin, robionego latem, żeby wspomóc kuracje uzdrawiające :)
W domu pojawiło się kilka nowych przedmiotów. Przede wszystkim nowa narzuta na łóżko, upolowana na blogowym pchlim targu. Jest cudna! Miękka, z frędzelkami, przytulna. W sam raz na styczniowe okrycie łóżka. Pościel- też z pchlego, a jak. Biała z pięknym haftem :)

na zakupach w Biedronce upolowałam kalendarz w szalonej cenie 10 złotych w moich ulubionych kolorach- szarym i czerwonym:

a podczas rozpoznawczej wizyty w Obi- pięknego zwisającego fikusa :) mam plan go rozmnożyć, bo bardzo mi się podoba :)

Zaczynam się uzależniać od jasnej pościeli, bo kupiłam jeszcze śliczne poszewki na poduszki, ale o nich już następnym razem :) Teraz zmykam robić obiad dla rodzinki. Pozdrawiam sobotnio :)))