niedziela, 23 września 2012

Nowy pomocnik kuchenny- chlebak

Podczas ostatniej wizycie na giełdzie kwiatowej miałam jasno określony cel zakupów: coś do chleba :) Nie chodziło oczywiście o żadną omastę, a jedynie pojemnik na jego przechowywanie. Do tej pory teoretycznie wszelkie chleby, bułki czy chałki lądowały w odpowiedniej szafce. Częściej jednak zajmowały miejsce na blacie, co mnie bardzo irytowało. Kupiłam więc biały wiklinowy kosz, specjalnie do przechowywania pieczywa. Na razie sprawdza się idealnie, chociaż mąż sobie żartuje, że myślał że będziemy mieli kota i dla niego ten kosz :D

 

środa, 19 września 2012

prośba o pomocne rady

Witam :)
trochę przez przypadek stałam się właścicielka takiego oto stolika. W zasadzie wymiarami idealnie pasuje do kuchni i dlatego chcę go zatrzymać. Właściciel powiedział jednak, że stół posiada ślady po kornikach. Ponieważ ja się w ogóle nie znam na odnawianiu starych mebli, chciałabym prosić o kilka rad, jak przywrócić stolikowi fajny wygląd. Przede wszystkim- jeśli są ślady po kornikach, to jest możliwe że one jeszcze w drewnie są? jak zapobiegawczo 'wywabić' korniki ze środka? czy taką akcję można przeprowadzić w blokowych warunkach mieszkaniowych? Napiszcie proszę kilka słow, co począć z tym mebelkiem, żeby go nie zniszczyć.

poniedziałek, 10 września 2012

weekendowe eksperymentowanie ze smakiem

Piszę "eksperymentowanie", gdyż mąż- chociaż wielki entuzjasta nowości w kuchni- jak usłyszał, że w jednym przepisie będą gruszka, łosoś i ser, popukał się w czoło i zakreślił malutkie kółeczko :) Przepis pochodzi z mojej ulubionej strony . Tytułowy camembert zamieniłam jednak na gorgonzolę. bardziej mi do gruszki pasował ;) Quiche został zjedzony na ciepło z sałatką, bardzo smaczny również na zimno, w wersji pt. śniadanie do pracy :)



smacznego :))



niedziela, 9 września 2012

wrześniowie wrzosy i eksplozja innych barw

Tak, lato już prawie się skończyło. U nas zimno i deszczowo, ale podobno od jutra ma się znowu rozpogodzić i ocieplić. Kupiłam już pierwsze wrzosy i jutro przesadzę je do balkonowych donic, ale dziś jeszcze cieszą oczy w pokoju :)
Zwariowały moje pelargonie, tak się rozrosły i rozkwitły, że nie nadążam z usuwaniem przekwitłych kwiatów :) Chciałabym je przezimować w domu, żeby za rok znowu się tymi kolorami cieszyć. Ale one naprawdę zapomniały, że lato zbliża się do końca i już cieplej nie będzie. Rosną i rosną :) W kuchni na parapecie za to rozrastają się po raz któryś bazylia i mięta. Kupiłam je na początku maja i myślałam, ze do czerwca one padną :) a tu nie- wypuszczają coraz to i nowelistki, pachną nieziemsko, dokupiłam im do towarzystwa rozmaryn. Zobaczymy, ile wytrzymają.Oby jak najdłużej :))











sobota, 8 września 2012

Malinowe muffinki

przepis stąd

To naprawdę jedne z lepszych muffinkowych wypieków, babeczki są lekkie i puszyste, takie trochę biszkoptowe. Smakują nam z owocami leśnymi- były już jagodowe, borówkowe, a dziś- malinowe.


przepis na nie jest banalnie prosty:

* 3 jajka
* pół szklanki cukru
* cukier waniliowy
* 1 i 1/3 szklanki mąki
* łyżka octu
* 3/4 szklanki oleju

Najpierw miksujemy jajka z cukrem, potem dodajemy resztę składników, owoce na końcu delikatnie mieszamy z masą. Pieczemy ok. 20 min w 180 st.C.

Polecam je serdecznie, są szybkie w wykonaniu i naprawdę smaczne :)