środa, 30 maja 2012

Śląskie z dzieckiem- Park Śląski

W zeszły weekend postanowiliśmy ponownie pojechać do Chorzowa i odwiedzić Zoo. Oczywiście ani Julka, ani jej starsza kuzynka nie były tak bardzo zainteresowane zwierzętami, jak pchaniem wózka, wyścigami, czy gonieniem innych dzieci ;) Ożywiły się przy słoniu, na chwilę podczas oglądania ryb oraz podczas podglądania harców małych małpek. Poza tymi atrakcjami ZOO nie oferuje w zasadzie nic więcej :( nie ma wielu zwierząt, które w takim parku być powinny... Pamiętam, jak w dzieciństwie odwiedzaliśmy Chorzów, bo ja i siostry nie mogłyśmy się napatrzeć na ilość zwierząt. Teraz oferta jest znacznie uboższa i myślimy o odwiedzinach w innym mieście. Może znacie ZOO godne polecenia w okolicach Śląska? :) Słyszałam wiele dobrego o Opolu i Ostravie.


Oprócz tradycyjnych przekąsek piknikowych nie mogło zabraknąć deseru w postaci muffinek z konfiturą. Ostatnio są to nasze ulubione ;)




Po wizycie w ZOO zalegliśmy na kocach w rosarium. Dawno tak nie odpoczęłam... wiele minut ciszy i beztroskiego patrzenia na przepływające nad głową chmury, coś pięknego....
Uwielbiam Park Śląski i podejrzewam, że jeszcze nie raz w tym roku tam zawitamy :)

poniedziałek, 28 maja 2012

zakwieciło się na balkonie :)

Zakwieciło się na balkonie.... brakuje mi tylko jakiegoś stolika, przy którym można by się w spokoju napić kawy, ale wszystko przede mną. Jak co roku główną rolę grają pelargonie, na moim południowo-zachodnim balkonie niewiele innych kwiatów jest sie w stanie utrzymać...chciałam sprawić sobie markizę, ale na dzień dzisiejszy jej koszt to ponad 2 tys.zł! Będę musiała zadowolić się porządnym parasolem ;)
A na razie słonecznie pozdrawiam :))









niedziela, 13 maja 2012

Sobotnie menu oraz balkonowe przymiarki


Jak to jest, że w tygodniu pięknie świeci słońce, jest ciepło i przyjemnie, a jak tylko zacznie się weekend, robi się szaro, buro i zimno?! Już rok temu tak było i nie przyniosło to nic dobrego. W związku z ochłodzeniem na zewnątrz, musielismy się jakoś rozgrzać od wewnątrz. A jak? Najlepiej czymś dobrym do zjedzenia.
Postanowiłam wykorzystać pojawiające się już młode warzywa, stąd takie nasze menu:






Wczoraj pojechałam też z siostrą na giełdę kwiatową, ludzi było co niemiara! ale nie dziwię się, skoro wybór niesamowity, a ceny dość przystępne. Postanowiłam w tym roku balkon obsadzić kwiatami w tonacji biało-różowej. Będą moje ulubione pelargonie, ale i jakieś nowości. Tylko kiedy ja to posadzę, skoro na balkonie wieje jak na szczycie jakiejś góry?





wtorek, 8 maja 2012

Bzy

Dom zapełnił się bzami, pachnie niesamowicie... Krzaki bzu posadził kilkanaście lat temu mój Tata w naszym przyblokowym ogródku. Miał plan wstawić ławeczkę i odpoczywać w upalne dni. Te plany nie doczekały się nigdy realizacji, ogródka już nie ma, ale za to są piękne krzewy bzów- białych i ciemnofioletowych. Obok konwalii i kwitnącej lipy, to mój ulubiony zapach majowy. ..






piątek, 4 maja 2012

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Nasz trzydniowy pobyt na wsi skończył się wczoraj :) Mialo być kilka wycieczek, ale wygrało totalne lenistwo :) całe dnie spędzaliśmy na zabawie z Julką, czytaniu książek ( ja), odkrywaniu uroków wsi ( Julka), drobnych remontach ( mąż). Wszyscy zadowoleni zasiadaliśmy popołudniami do nasiadówki grillowej; tradycyjna kiełbaska otwierała sezon, jedliśmy też ulubione grzanki czosnkowe, spróbowaliśmy karkówkę w nowej marynacie... spędzaliśmy godziny na pogaduchach z teściami, sąsiadami. Julka dojrzała sarnę ( = sarneta wg jej słownika), zakochała się w krowie, goniła kota... Wracało się niechętnie, ale i w domu czekało na nas sporo atrakcji. A na wieś wracamy już za kilka tygodni.







środa, 2 maja 2012

Pojemnik na cukierki

Oczywiście posiadanie pojemnika na cukierki nie jest takim obowiązkiem, niemniej jego posiadanie daje sporo możliwości :) bo na razie jest to pojemnik na cukierki, ale jutro może być na waciki, a pojutrze na ciastka, a popojutrze na jeszcze coś innego :))



wtorek, 1 maja 2012

Nowa ramka

W naszej sypialni zawisła kolejna ramka, tym razem ślicznie postarzona :) w środku oczywiście zdjęcia naszej córki, już trochę stare, ale jedynie te miałam w odpowiedniej tonacji. Teraz już coraz trudniej robić Julce zdjęcia, nie dość że się ciagle rusza, to po zrobieniu jakiegokolwiek zdjęcia domaga się jego natychmiastowego pokazania :))