poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Śląskie z dzieckiem- Ustroń

Piękny weekend zachęcił do wybycia z domu na jakąś wycieczkę. Zainspirowaliśmy się świetnym przewodnikiem "Śląskie z dzieckiem", w którym opisanych zostało sporo ciekawych wypraw w naszym województwie, zarówno na pogodne, jak i deszczowe dni. Oczywiście Ustroń znamy jako punkt wypadowy na szlaki, teraz poznaliśmy inną- bardziej rozrywkową jego stronę. Pojechaliśmy do Leśnego Parku Niespodzianek. Spędziliśmy tam ok. 4h, a jestem pewna, że ze starszym dzieckiem spokojnie spędzilibyśmy tam cały dzień. Julka była zachwycona wolno biegającymi zwierzętami, które można było samemu karmić oraz pokazem lotów sów, które śmigały nad naszymi głowami, budząc podziw pięknymi skrzydłami. Na miejscu jest też spory plac zabaw, gdzie dzieciaki mogą się fizycznie wyżyć :D Po taki dniu pełnym atrakcji, wieczór spędzaliśmy w domu, chłodząc się napojami i lodami :)
Jutro znowu jedziemy na wieś, a tam... kolejna wycieczka, tym razem do Zaczarowanego Lasu :)







wtorek, 24 kwietnia 2012

weekendowy wypad na wieś

W weekend po raz pierwszy w tym roku pojechaliśmy na wieś. Wyjeżdzając z miasta mieliśmy za soba słoneczną pogodę, 100km dalej przywitała nas godzinna ulewa :) Oczywiście nie zniechęciło nas to i przebrani w cieplejsze ciuchy spędzaliśmy czas na świeżym powietrzu. Z atrakcji wodnych, typu kałuża, korzystała za to Julka przelewając wodę między dwoma kałużami ewentualnie chodząc od drzewka do drzewka i strząsając wodę z gałązek na siebie lub tatę :)
Zaliczyliśmy pierwsze grillowanie i właśnie szukam przepisów na dobre mięsko na następny wypad.




w niedzielę od rana przywitało nas za to słońce :) pięknie zaczęły się rozwijać pąki tulipanów oraz drzewek owocowych. Jak pojedziemy za tydzień będzie bajecznie biało i pachnąco.



pozdrawiam wszystkich i oby do weekendu, dłuuuuugiego!

wtorek, 10 kwietnia 2012

Wielkanocny przebój kulinarny, czyli pasztet

Zdecydowanie pasztet- mój pierwszy w życiu, był kulinarnym przebojem tych Świąt. Oczywiście smakował i żurek, i pieczona biała kiełbasa, ale jednak to ten pasztet znikał najszybciej :)
Jestem pewna, że będę go robić częściej, także na inne okazje. Tym razem jednak foremkę wyścielę plastrami boczku, pasztet nie wyjdzie taki suchy :)



Pasztet wielkanocny

* filet z kurczaka
*25 dkg łopatki wieprzowej
* 15-20 dkg boczku
* łyżka smalcu
* mała bułka
* łyżeczka mąki ziemniaczanej
* 2 duże cebule
* 30dkg wątróbki drobiowej
* 3 jajka
* 3 liście laurowe
* przyprawy: łyżeczka imbiru, ziela angielskiego, gałki muszkatołowej, soli ziołowej, majeranku

wykonanie:

mięso ( oprócz wątróbki) pokroić w wieksze kawałki, dodać pokrojoną cebulę, liście laurowe, sól, smalec i majeranek, zalać szklanką wody i dusić ok 1h.
Po tym czasie wyciągnąć mięso, a do wywaru wrzucić wątróbkę i dusić jeszcze ok. 20 min. Wyciągnąc wątróbkę i do wywaru włożyć bułkę, żeby dobrze namokła.
Zmiksować wszystkie składniki na gładka masę, doprawić mielonymi przyprawami, dać 3 zółtka i mąkę ziemniaczaną, wymieszać. Ubić białka jajek i delikatnie wymieszać z masą.
Piec ok. 60 min w 180st.C.

Polecam wszystkim smakoszom z kromka świeżego chleba :)

środa, 4 kwietnia 2012

Zegar

Zegar kupiłam na stronie przemiłej pani Lucyny. Jedyną jego wadą jest to, że nie dziala, jednak Pani Lucyna obiecała pokryć koszty naprawy ( dziękuję!), bo ja mam w tym zakresie dwie lewe ręce :) Zegar zawiśnie nad stołem, skutkiem czego muszę poszukać nowego miejsca na zdjęcia Julki.
Uwielbiam tykanie zegara, działa na mnie wybitnie uspokajająco :))





wtorek, 3 kwietnia 2012

Róże

Róże to kwiaty, które uwielbiam. Mam szczęście do kwiatów kupowanych poza centrami ogrodniczymi. Jeśli kupię kwiaty w takim specjalistycznym niejako miejscu, mam zagwarantowane, że za kilka tygodniu na pewno uschną lub zmarnieją. Ale kiedy kupię kwiaty w całkiem innym miejscu ( Ikea, Biedronka), te rosną jak szalone, zadziwiając mnie swoją kondycją. Wiecie, że nadal pięknie kwitnie mi gwiazda betlejemska? :))

A podczas niedawnej wizyty w Ikei zaopatrzyłam się w śliczne różane ręczniki kuchenne, które wyglądają tak pięknie, że chyba będą służyły jedynie za dekorację :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Początek metamorfozy

Aby odświeżyć nieco pokój kupiłam nowe pokrycie na kanapę i dywan. Pokrycie jest białe, co początkowo wywoływało u mojego męża opór i niedowierzanie. Jednak już po ich nałożeniu, kiedy w pokoju aż pojaśniało, przyznał mi rację, że zmiana wyszła na dobre :)
Dywan może wydawać się ciemny i niepasujący, ale kojarzy mi się z moim pokojem dziecięcym i przywołuje miłe wspomnienia. POza tym na sezon jesienno-zimowy będzie pasował do czerwonych pokryć.
Do wymiany zostały zasłony i fotografie nad kanapą, muszę nad tym jeszcze pomyśleć. Niemniej początek uważam za udany :)



Wielkanocnie

Powoli trwają u nas przygotowania do Świąt. Uzgadniamy ostatnie pozycje w menu, symbolicznie dekoruję mieszkanie i zaczynamy obchody Wielkiego Tygodnia. Święta wielkanocne z każdym rokiem lubię bardziej. Kiedyś to Boże Narodzenie wydawało mi się świętami magicznymi i tymi najulubieńszymi. Ale od kilku lat to właśnie Wielkanoc staje się dla mnie symbolem odrodzenia, nowego życia i nowych postanowień. Wraz z przedświątecznymi porządkami robię sobie porządki w głowie i na nowo ustalam cele i priorytety. Będą to radosne święta, ale też podumamy trochę i popłaczemy, gdyż po raz pierwszy święta te będą bez Taty...